Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Media o nadchodzącym X ogólnopolskim Kongresie Kobiet

Dodano: 7 czerwca 2018

 

Zapraszamy na X ogólnopolski Kongres Kobiet, będzie się działo! 

Więcej o Wydarzeniu, które już 16 i 17 czerwca w łódzkiej Hali Expo także w publikacjach: 

GAZETA WYBORCZA, 07 czerwca 2018 r.

Hanna Zdanowska: Kongres Kobiet musiał odbyć się w mieście kobiet

Na jubileuszową, 10. edycję Kongresu Kobiet przyjadą do Łodzi cztery tysiące osób. Kongres to największy ruch w Polsce, który łączy kobiety z różnych środowisk, m.in. biznesu, kultury, nauki i polityki.

Piotr Wesołowski: Jak się rządzi mężczyznami?

Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi: Nie mam z tym problemu. Pracowałam przez wiele lat jako kierownik na budowie, tam byli sami mężczyźni.

A kobietami?

– Są bardziej zdeterminowane, żeby doprowadzić rozpoczęte sprawy do końca.

Anna Bojanowska-Sosnowska, badaczka polityki społecznej z Uniwersytetu Łódzkiego, powiedziała, że Łódź jest wyjątkowa, bo rządzi nią kobieta - po politechnice - która zrobiła z miasta plac budowy, podczas gdy przedszkolami, szkołami zajmuje się wiceprezydent – mężczyzna.

– Bo prezydentami w Polsce jest niewiele osób z wykształceniem technicznym. Zazwyczaj to humaniści.

Dlaczego zaprosiła pani kobiety do Łodzi?

– Jubileuszowy, 10. Kongres Kobiet musiał odbyć się w mieście kobiet. Będzie ponad 100 spotkań i paneli równolegle w kilku salach. Poza stuleciem niepodległości mamy także stulecie uzyskania praw wyborczych Polek. Chcemy przybliżyć historię z perspektywy kobiet. To będzie taka swoista herstoria. W Łodzi skupialiśmy się na etosie wielkich przemysłowców, którzy mieli wizje i stworzyli Łódź. W rzeczywistości zrobiły to kobiety, ciężko pracując przy krosnach. Bez nich to miasto by się nie zdarzyło.

O czym będziecie rozmawiać?

– Jak zawsze zostaną poruszone kwestie edukacji, kultury, zdrowia i prawa do odpowiedzialnego macierzyństwa. Wśród omawianych problemów znajdą się także kwestie ekonomicznej niezależności kobiet i niewystarczającej liczby pań w samorządach lokalnych, które wciąż zdominowane są przez mężczyzn. Będziemy też rozmawiać o codziennych sprawach kobiet, o ich zarobkach, które ciągle są znacznie niższe niż mężczyzn, choć panie pracują na tych samych stanowiskach co panowie. I o tym, że nadal za mało jest kobiet w polityce...

Cały wywiad czytaj na www.lodz.wyborcza.pl


WYSOKIE OBCASY, 09 czerwca 2018 r.

Osobista historia feminizmu

Anna Dobiegała

Simone de Beauvoir, Mary Wollstonecraft, Judith Butler, Maria Janion - historia feminizmu pełna jest znakomitych nazwisk. A jednak często na feministyczną trajektorię wrzucały nas kobiety żyjące tuż obok: matki, babki, nauczycielki, które swoim codziennym życiem pokazywały, czym jest feminizm
 

Agnieszka Jeżak, 25 LAT - studentka polityki społecznej na Uniwersytecie Warszawskim

Babcia była pierwszą feministką w rodzinie. Dziadek prowadził dom, ona działała w spółdzielni mieszkaniowej, organizowała kolonie dla biednych dzieci. Zarażała wszystkich energią, mimo że przez 20 lat ciężko chorowała: gdy miała 47 lat, wykryto u niej tętniaka mózgu. Pierwsza operacja nie do końca się udała, kolejne tylko pogarszały jej stan zdrowia. Babcia się nie poddawała, była kobietą przez duże K. Poszła na studia, bo chciała mieć wyższe wykształcenie, zawsze miała pomalowane na czerwono usta, zrobione brwi. Byłam jej jedyną wnuczką, więc od małego mnie wspierała, nauczyła zabierać głos, rozmawiała ze mną o polityce.

Dorota Łoboda, 43 LATA - właścicielka żłobka i szkoły językowej, współzałożycielka ruchu Rodzice przeciwko Reformie Edukacji

Moja 13-letnia córka usłyszała od nauczyciela, że dziewczynki nie lubią matematyki, więc będzie dla nich pisał na tablicy różową kredą.

Cały artykuł czytaj na www.wysokieobcasy.pl


GAZETA WYBORCZA, 09 czerwca 2018 r.

Magdalena Środa: Bóg jest Wielkim Nieobecnym, Maryja zaś - realna i nasza własna. Dlatego polski feminizm jest łagodny, maryjny

Gdy byłam w przedszkolu, wszyscy mówili o bohaterce tamtych czasów Walentynie Tierieszkowej. "Pani" powtarzała dziewczynkom, że mogą być kosmonautkami, kim tylko chcą, byleby się uczyć i pracować. Dziś małe dziewczynki chcą być księżniczkami, aktorkami, względnie "miss", tak bardzo opętał ich matki mit "tradycyjnej roli kobiecej"

 

– Jest pani feministką?

– Skąd!

– Nie interesuje więc pani dyskryminacja kobiet, to, że są ofiarami przemocy (fizycznej, seksualnej, ekonomicznej), że mniej zarabiają, więcej pracując, że mają niewielki wpływ na decyzje polityczne, że traktuje się je jak inkubatory?

Bardzo mnie to interesuje! I oburza! Ale żeby od razu być feministką? Ja mam męża, dzieci, pracę. Jestem normalną kobietą...

Słowo „feminizm” to piętno, pieczołowicie wypracowane i stosowane przez tych, którzy sprzeciwiają się naruszaniu jednego z najsilniejszych fundamentów patriarchalnego społeczeństwa, jakim jest poddaństwo kobiet (zwane również ich „tradycyjną rolą”, „naturalnym powołaniem”, „przeznaczeniem”).

Cały artykuł czytaj na www.wyborcza.pl


WYSOKIE OBCASY, 06 czerwca 2018 r.

Coraz chętniej myślimy o narzucaniu własnych słusznych poglądów innym. A usuwanie kliknięciem przestaje wystarczać

Agata Diduszko-Zyglewska

Kongres Kobiet to oddech od wyniszczającej polsko-polskiej wojny i radość obserwowania debaty, w której zamiast obelg padają argumenty. Czasem nie wydarza się tam nic wielkiego, ale czasem słychać pękanie baniek.

Podział świata, tego internetowego i tego realnego, na coraz mniejsze bańki przynosi kiepskie skutki. Coraz ciężej znosimy różnice zdań i coraz chętniej myślimy o narzucaniu własnych słusznych poglądów innym. A tych, którzy  nie chcą pojąć, że nasze poglądy to fakty, a polemika z nimi to zdrada, usuwamy. Ale usuwanie kliknięciem w internecie wielu z nas przestaje wystarczać.

Do niedawna wyznaczanie dla kogo jest, a dla kogo nie ma miejsca w sferze publicznej było domeną prawicy - z Kaczyńskim, praktykiem w stosowaniu starej niezbyt etycznej zasady „dziel i rządź”, na czele. Jednak z czasem występy dziarskich chłopców z ONR pod Teatrem Powszechnym  („nas to obraża, więc wy nie obejrzycie”) i  pełne pomówień paski TVP zmieniły status z przemocowego ekscesu na narzędzie codziennej walki politycznej.  Pozorna skuteczność tych narzędzi - i bezkarność tego rodzaju praktyk - zachęciła  do ich używania kolejne środowiska. Topór „oczyszczającego” dogmatyzmu i sprywatyzowanej sprawiedliwości kawałkuje kolejne partie, środowiska, ruchy. To, że wczorajsi oskarżyciele dziś budzą się jako oskarżeni, nie zniechęca kolejnych.  Dyskusja i ważenie racji stają się w tej narracji podstępną próbą zatrzymania słusznej rewolucji - każdej ze słusznych rewolucji.

Bańki się mnożą, a każda coraz mniejsza i duszniejsza. W tym kontekście coraz bardziej podziwiam te inicjatywy obywatelskie, które działając w obszarze najzaciętszych sporów wbrew tendencji społecznej, nie ulegają pokusie chwycenia za topór. Jedną z nich jest Kongres Kobiet, który 16 i 17 czerwca będzie obchodził w Łodzi swoje dziesiąte urodziny.

Już  pierwszy Kongres zwołany w dwudziestolecie transformacji zgromadził aż 4 tys. kobiet, a podczas jego trwania „Polką dwudziestolecia” obwołano Henrykę Krzywonos, która nie tylko zatrzymała tramwaj i podtrzymała strajk w 1980 roku, ale później bohatersko zmagała się z codziennością, prowadząc przez wiele lat wraz z mężem rodzinny dom dziecka. Historia Krzywonos i innych opozycjonistek pokazywała, że udział kobiet w walce o lepszy świat nie przekłada się na ich późniejszy udział w zarządzaniu nim. Pewnie dlatego jednym z kluczowych postulatów tego pierwszego Kongresu było wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn w polityce przez wprowadzenie parytetu na listach wyborczych - i okazało się, że kobieca energia wyzwolona przez prof. Magdalenę Środę i inne inicjatorki ma konkretną moc. 150 tys. podpisów zebranych pod obywatelskim projektem zaowocowało w 2011 r. wejściem w życie ustawy kwotowej, która realnie zwiększyła udział kobiet w wyborach - w 2015 r. PKW zarejestrowała rekordową liczbę 3295 kandydatek w wyborach do Sejmu...

Cały artykuł czytaj na www.wysokieobcasy.pl


 

RADIO ESKA, 25 maja 2018 r.

Agnieszka Holland, Manuela Gretkowska i Olga Tokarczuk na X Kongresie Kobiet w Łodzi. Właśnie trwają przygotowania

To  będzie okazja do rozmów, spotkań i integracji oraz budowania solidarności wśród kobiet. Trwają przygotowania do X Ogólnopolskiego Kongresu Kobiet.

Pełna informacja na www.lodz.eska.pl


 

GAZETA WYBORCZA, 24 maja 2018 r.

X Kongres Kobiet tym razem w Łodzi. To nie przypadek. Znamy listę gości

Blanka Rogowska

Magdalena Środa, Olga Tokarczuk, Agnieszka Holland, Manuela Gretkowska, Barbara Labuda. To tylko niektóre nazwiska kobiet, które będzie można spotkać podczas X Kongresu Kobiet. Znamy szczegóły

 

(...) Jak twierdzi profesor Magdalena Środa, jedna z głównych współtwórczyń Kongresu, nie był to wybór przypadkowy.

- O Łodzi mówi się, że jest miastem kobiet – tłumaczy

Podobnego zdania jest Agata Kobylińska, łódzka „dziewucha”, reprezentantka lokalnych organizacji kobiecych, na których barkach spoczęła główna część organizacyjna tegorocznej edycji:

- Bardzo cieszę się, że Kongres odbędzie się w Łodzi. Włókniarki nieraz wychodziły w moim mieście na ulicę. Teraz wychodzimy i my. Sama jestem wnuczką włókniarki. Wydaje mi się, że miejsce tegorocznego Kongresu jest naprawdę symboliczne.

Cały artykuł na www.wyborcza.pl

 

ZAREJESTRUJ SIĘ!

 

 

Patronat honorowy:

   
                            

 

 

Współpraca: