Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Loading

E-mail od uczestniczki z Brukseli

Dodano: 5 kwietnia 2017

Dostałyśmy ostatnio mail od pani Iwony Drozdowskiej z Brukseli i postanowiłyśmy się nim z Wami podzielić.

 

Do Szanownych Uczestniczek Konferencji z cyklu CZAS NA KOBIETY w Katowicach w dniu 27 marca 2017 r.

oraz do 

Szanownej Pani Przewodniczącej, Pani Doroty Warakomskiej

Szanowne i Drogie Koleżanki, 

Jestem jedną z Was, jestem także (niedoszłą) uczestniczką naszego kolejnego spotkania Kongresu Kobiet – Konferencji Czas na Kobiety, która tym razem odbyła się obok mojego rodzinnego miasta Sosnowca – w Katowicach. Mam na imię Iwona, mam 58 lat i od 2005 roku mieszkam w Brukseli i pracuję w administracji unijnej. 

Z wielkim i szczerym entuzjazmem zapisałam się na uczestnictwo w kongresowej Konferencji, niestety moja obecna sytuacja zawodowa uniemożliwiła mi przylot do Katowic, nawet tylko na dłuższy weekend, czego bardzo żałuję.

Miałam już wielki zaszczyt i olbrzymią radość partycypować w pierwszym Kongresie Kobiet zorganizowanym w Brukseli, wtedy w gmachach naszej polskiej ambasady, przy ulicy Gaulois. 

W mym sercu noszę nadal ten sam entuzjazm, który wypełniał nasze serca, nadal żyją we mnie mądre i postępowe słowa wypowiedziane m.in. przez Panią Profesor Magdalenę Środę, Panią Wandę Nowicka, Manuelę Gretkowską czy też Przewodniczącą stowarzyszenia "Elles sans frontieres" ("One bez granic"). 

W sercu moim pozostały nie tylko te wspaniale, pełne dobrej energii słowa, nie tylko miłe zdjęcia, ale przede wszystkim: entuzjazm, aby dalej działać wspólnie, działać RAZEM!

Pragnę Wam powiedzieć, iż jestem dumna z bycia kobietą, i że robię wszystko w mojej codzienności i prywatnej, i zawodowej, i społecznej, aby być jednym z ogniw naszych kobiecych akcji, a i niekiedy walk.

Tu, gdzie żyję i pracuję, sądzę, że równouprawnienie kobiet jest traktowane z większym szacunkiem i stało się już jednym z ewidentnych praw, które sobie wywalczyłyśmy. Ta sama Unia Europejska, która jest dla nas wzorem, realnie robi dużo, poprzez oficjalne prawa wewnętrzne dotyczące jej pracowników, bez względu na płeć, przynależność religijną czy kolor skóry. Liczy się kompetencja, a nie powierzchowność.

Jestem z tego wyjątkowo dumna, że to instytucje UE dają nam te pozytywne przykłady.

Zdaję sobie jednak sprawę, że nie jest tak wszędzie.

Moje Drogie Koleżanki, gdziekolwiek się znajdziemy, trzymajmy się solidarnie razem. Moc jest zawsze w grupie, a nie w wyizolowanej jednostce. Historia nas tego uczy permanentnie.

Jestem sercem z Wami. Jako zdanie finalne – pragnę Wam zacytować moją ulubioną sentencję znanego filozofa francuskiego Jean Jacques'a Rousseau: „moje serce rozognia się na widok obojętnie jakiej niesprawiedliwości i nie ma tu żadnego znaczenia, o jaką niesprawiedliwość chodzi lub gdzie się ona dzieje, to po prostu spada na mnie (jak ciężar – ndlr).

(Tekst oryginalny po francusku: "mon cœur s'enflamme au spectacle ou au récit de toute action injuste, quel qu'en soit l'objet et en quelque lieu qu'elle se commette, comme si l'effet en retombait sur moi.")

Życzę nam, wszystkim kobietom, abyśmy NIGDY nie zaakceptowały żadnej niesprawiedliwości i aby nasze serca zawsze walczyły razem o lepsze jutro!

Iwona Drozdzowska, urzędniczka Rady Unii Europejskiej